Główny wśród lekarzy spec od witaminy C, czyli prof. Paul Marik z Eastern Virginia Medical School w Norfolk (USA) alarmuje, że wśród osób przyjmowanych na oddziały intensywnej terapii z powodu powikłań choroby alkoholowej prawdopodobnie powszechny jest niedobór witaminy C i wymagana może być jej suplementacja.

Problem jest niebagatelny, bo alkohol we współczesnym świecie leje się dosłownie strumieniami. Zwłaszcza w tzw. świecie zachodnim. Dość przypomnieć elektryzujące dane sprzed kilku miesięcy – w Polsce co dzień sprzedawane są trzy miliony „małpek”. Miliard rocznie! Z kolei z danych dla USA wynika, że 10% zgonów jest spowodowanych spożyciem alkoholu, a w pewnym okresie życia problem z alkoholem ma więcej niż jedna trzecia społeczeństwa.

Wiedzą raczej powszechną wśród lekarzy jest to, że osoby nadużywające alkoholu mogą mieć niedobór tiaminy – witaminy B1. Alkoholizm łączy się ze złą dietą, zaburzeniami wchłaniania tej witaminy (skutek toksycznego wpływu etanolu na komórki jelit) i wykorzystania witaminy C w komórkach. Powoduje też niedobór magnezu i kwasu foliowego. Mało natomiast wiadomo o wpływie nadmiernego spożycia alkoholu na zasoby witaminy C. Jej niedobór u osób z problemem alkoholowym jest wielce prawdopodobny, choćby dlatego, że dieta uboga w tiaminę będzie też uboga w witaminę C…

Autorzy postanowili sprawdzić, ilu pacjentów przyjmowanych na oddział intensywnej terapii w ostatnim roku z powodu problemu alkoholowego miało niedobór witaminy C. Po przejrzeniu historii chorób okazało się, że średnie stężenie tej witaminy oscylowało wokół kilkunastu μmol/l, podczas gry prawidłowe powinno przekraczać 40 μmol/l. Aż trzy czwarte miało hipowitaminozę C, co oznacza, że powinni otrzymywać witaminę C w ramach stosowanej terapii.

Dlaczego jest to takie ważne? Witamina C jest istotnym modulatorem czynności mózgu. Gromadzi się preferencyjnie w neuronach komórek kory czołowej i hipokampa (odpowiadających za pamięć, koncentrację, rozumienie emocji, kontrolę impulsów i in.). Wpływa na neuroprzekaźnictwo i jest ważnym elementem zabezpieczającym neurony przed śmiercią, a nas – przed upośledzeniem funkcji poznawczych. Z kolei witamina C ułatwia usuwanie alkoholu z krwi i w związku z tym pełni rolę w odtruwaniu po nadmiernym spożyciu, a dodatkowo prawdopodobnie chroni wątrobę przed uszkodzeniem przez aldehyd octowy – toksyczny metabolit odpowiedzialny np. za objawy kaca.

Bardzo więc możliwe, że osoby nadużywające alkoholu znajdują się w grupie ryzyka niedoboru witaminy C i powinny ją suplementować. Co więcej, im większy problem zdrowotny wywołany alkoholem, tym większa może być niezbędna dawka witaminy C i tym większe stężenie konieczne do uzyskania we krwi (w sepsie prof. Marik zaleca 200-300 μmol/l, czyli kilkukrotnie większe, niż uznawane za prawidłowe).

Wyjaśnić to mają kolejne badania kliniczne. Tymczasem niech każdy się zastanowi, ile spożywa alkoholu i czy męczą go problemy z pamięcią, koncentracją lub emocjami – może już czas ograniczyć skłonność do wyskokowych trunków i zwiększyć podaż witaminy C?

Na podstawie

Crit Care. 2019 May 10;23(1):165. Adding an orange to the banana bag: vitamin C deficiency is common in alcohol use disorders. Marik PE, Liggett A.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s