Duża zawartość w organizmie kwasów omega-3 pochodzenia morskiego o prawie 1/5 zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci. 

Są to rezultaty zbiorczej analizy 17 badań kohortowych przeprowadzonej przez kilkudziesięciu autorów z przeszło 40 ośrodków naukowych z czterech kontynentów (Ameryka Płn., Australia, Azja, Europa).

Naukowcy mieli do dyspozycji dane o 42 tysiącach osób obserwowanych przez dłuższy czas (mediana 16 lat). Gdy skorelowali częstość zgonów ze stężeniem kwasów omega-3 we krwi (EPA, eikozapentaenowego, DPA, dokozopentaenowego i DHA, dokozaheksaenowego) okazało się, że osoby, które miały ich największe stężenia, umierały w tym okresie o kilkanaście proc. rzadziej niż ci z najmniejszą ich zawartością. Mniejsza okazała się śmiertelność zarówno spowodowana chorobami układu krążenia, nowotworami, jak i w przebiegu innych stanów. 

Nie stwierdzono podobnej zależności dla innego kwasu z tej rodziny, czyli kwasu alfa-linolenowego. To główny kwas tłuszczowy z rodziny omega-3 zawarty np. w oleju lnianym; w teorii mogą z niego w ludzkim organizmie powstawać EPA czy DHA, natomiast efektywność tej reakcji jest tak niewielka, że od dawna zastanawiano się, czy  spożywanie oleju lnianego może zastąpić spożywanie morskich kwasów omega-3. Wyniki przedstawianego badania wydają się mówić tej teorii „nie”. Kwasy omega-3 z ryb to jedno, a kwasy omega-3 z oleju lnianego to zupełnie inna para kaloszy. 

To badanie dołącza do wielu innych prac naukowych sugerujących sensowność przewlekłej suplementacji kwasów omega-3 pochodzenia morskiego u osób, w których diecie znajduje się mało ryb i owoców morza. 

Na podstawie

Harris WS et al.; Fatty Acids and Outcomes Research Consortium (FORCE). Blood n-3 fatty acid levels and total and cause-specific mortality from 17 prospective studies. Nat Commun. 2021 Apr 22;12(1):2329. doi: 10.1038/s41467-021-22370-2. PMID: 33888689; PMCID: PMC8062567.