Sztuczne łzy, podstawowe leczenie w zespole suchego oka, większą ulgę przynoszą, jeśli nie mamy niedoboru witaminy D lub jeśli go wyrównamy odpowiednią suplementacją – wykazali okuliści z Korei Płd. 

Zespół suchego oka jest dość częstą przypadłością, natomiast stosunkowo małą znaną – wiele osób co prawda szuka pomocy okulisty w razie takich jego objawów, jak pieczenie czy swędzenie oczu, ich zaczerwienienie i ból, ale niekoniecznie zdają sobie sprawę, że o chorobie tej może świadczyć nadwrażliwość na światło, gorsze widzenie czy „ciężkość powiek”. Tymczasem to dość dobrze opisana choroba, której przyczynę warto ustalić i którą można leczyć.

Bezpośrednim powodem objawów jest zbyt mała ilość łez. Albo są wytwarzane w zbyt małej ilości, albo zbyt szybko wyparowują, albo ich skład jest nieoptymalny. Przyczyn takiego stanu może być wiele – wysuszać spojówki mogą leki (przeciwhistaminowe, przeciwdepresyjne, przeciwlękowe, środki antykoncepcyjne, hormony, leki na nadciśnienie), szkła kontaktowe, zapalenie gruczołów łzowych, niesprzyjające warunki otoczenia (niska wilgotność, zadymienie), alergie, zakażenia, choroby autoimmunologiczne, a nawet zmiany zachodzące po menopauzie. Zresztą im bardziej zaawansowany wiek, tym więcej osób się skarży na objawy suchego oka. Co nie znaczy, że młodzi takiej przypadłości nie miewają, zwłaszcza jeśli spędzają dużo czasu przy komputerze – ten nienaturalny wysiłek dla oczu również wiąże się z wysuszeniem spojówek i ich podrażnieniem. Warto więc – w razie stwierdzenia u siebie częstego występowania opisanych wyżej objawów – udać się do okulisty.

W zależności od przyczyny lekarz będzie dobierał optymalne leczenie. Jak już wspomniano, podstawą jest stosowanie tzw. sztucznych łez, czyli płynów, które trzeba regularnie zakraplać do oka i których zadaniem jest zapewnianie poślizgu dla ruchu gałek ocznych. Jest to jednak leczenie objawowe i najlepiej, jeśli będzie połączone z leczeniem przyczynowym (które nie zawsze jest możliwe). 

Koreańskie badanie zwraca dodatkowo uwagę na znaczenie witaminy D. Jest to o tyle ważne, że w naszej szerokości geograficznej i z naszymi tradycjami żywieniowymi w zasadzie nie mamy możliwości nie mieć niedoboru witaminy D w okresie jesienno-zimowym. A niedobór witaminy D utrudnia sztucznym łzom przynoszenie ulgi. W badaniu 116 pacjentów z zespołem suchego oka autorzy wykazali, że o ile sztuczne łzy zmniejszały ból i inne objawy choroby, to u osób z niedoborem witaminy D nie poprawiały się takie aspekty jak szybkość wyparowywania łez, obrzmienie powiek czy ilość podrażnień rogówki uwidocznionych w specjalistycznym badaniu okulistycznym. Tu dopiero uzupełnienie niedoboru witaminy D spowodowało widoczną poprawę.

Autorzy konkludują, że jeśli sztuczne łzy – pierwszy krok w leczeniu – nie pomagają, warto sprawdzić swój poziom witaminy D, bo proste jej uzupełnienie może przynieść spodziewane efekty. A my pamiętajmy, że w okresie jesienno-zimowym w Polsce o witaminę D powinno się dbać ze zdwojoną energią (powinniśmy przyjmować 800-2000 j. witaminy D dziennie!).

Źródło

Cornea. 2018 Dec 7. Vitamin D Enhances the Efficacy of Topical Artificial Tears in Patients With Dry Eye Disease. Hwang JS1, Lee YP, Shin YJ.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s