Temat odporności w chorobie nowotworowej ma znaczenie niebagatelne, o ile nie podstawowe. Nowotwory rozwijają się przy udziale układu immunologicznego, który zamiast je unieszkodliwić (mamy nawet wyspecjalizowane komórki, zwane limfocytami NK, które non stop krążą po naszym organizmie i wyszukują komórki nowotworowe, aby je zabijać!) – tworzy w mechanizmie mikrozapalenia środowisko konieczne do przejścia kolejnych etapów karcynogenezy. Z jakichś powodów układ immunologiczny jest w pewnym momencie oszukiwany przez komórki rakowe i umykają mu one „z celownika”.

W medycynie niegdysiejsze terapie antynowotworowe polegały na zabijaniu jak największej ilości szybko dzielących się komórek (a komórki rakowe dzielą się  ultraszybko, dlatego rośnie guz nowotworowy) – stosowano więc w ramach chemioterapii w istocie trucizny (i bynajmniej nie jest to żadna teoria spiskowa, tylko wprost nazwany mechanizm działania), ale w takich dawkach, by wystarczyły do zlikwidowania komórek rakowych, a oszczędziły pozostałe tkanki. Rykoszetem niejako dostawały jednak pozostałe szybko dzielące się komórki, bo takie również mamy – np. w nabłonku jelitowym lub mieszku włosowym. Ich uszkodzenie pozostawało często nieodłącznym skutkiem ubocznym chemioterapii i to ono powodowało biegunki czy wypadanie włosów.

Dziś nowoczesna medycyna poszła znacznie dalej – najnowsze terapie to już wykorzystywanie inżynierii immunologicznej. W leczeniu nowotworów stosuje się przeciwciała monoklonalne, szczepionki z antygenów nowotworowych pobranych od konkretnych pacjentów (aby nauczyć układ immunologiczny, że te akurat białka noszą na sobie komórki, które mają zostać zabite), czy wreszcie specjalne hodowle limfocytów T, które są selekcjonowane pod kątem największej aktywności wobec nowotworu i podawane chorym w postaci dożylnych wstrzyknięć takiej „gotowej do działania armii”.

Gdzie w tym kwasy omega-3? Wedle najnowszej metaanalizy oceniającej badania prowadzone z udziałem chorych poddanych operacji z powodu nowotworu kwasy omega-3 oferują pewnego stopnia wsparcie układu immunologicznego. Oczywiście nie będzie to tak spektakularne działanie jak najnowsze terapie immunologiczne, ale wyniki są widoczne i są istotne statystycznie. I dotyczą co najmniej dwóch pól: zdolności do zwalczania nowotworu oraz gojenia się rany pooperacyjnej.

Zgodnie z wynikami uzyskanymi przez autorów metaanalizy, kwasy omega-3 suplementowane u takich chorych zmniejszają reakcję zapalną rozwijającą się w odpowiedzi na zabieg chirurgiczny, ale też do pewnego stopnia „odblokowują” komórki mające za zadanie zwalczanie komórek rakowych: zwiększa się ilość krążących limfocytów T, komórek CD3+ i CD4+, podobnie ilość przeciwciał różnych klas – IgM, IgA, IgG. W grupie otrzymującej po operacji omega-3 stwierdzono też – co również ma istotne znaczenie! – mniejszą częstość zakażeń pooperacyjnych.

Autorzy postulują wręcz, by każdy chory z nowotworem przewodu pokarmowego po przebyciu operacji otrzymywał rutynowo kwasy omega-3 w ramach żywienia pozajelitowego.

Źródło

Medicine (Baltimore). 2018 Apr;97(16):e0472. Effect of ω-3 polyunsaturated fatty acid-supplemented parenteral nutrition on inflammatory and immune function in postoperative patients with gastrointestinal malignancy: A meta-analysis of randomized control trials in China. Zhao Y, Wang C.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s