Badanie Q-Symbio w 2014 r. przeniosło karierę koenzymu Q10 na zupełnie nowe tory. Wykazano bowiem, że dodanie tego nutraceutyku do standardowego przewlekłej leczenia niewydolności serca poprawiło objawy, poważnie zmniejszyło częstość powikłań krążeniowych i ograniczyło śmiertelność. Ponowna analiza danych wtedy zgromadzonych przynosi nowe, ciekawe wnioski.

Ideą, która stoi za podawaniem koenzymu Q10 chorym z przewlekłą niewydolnością serca, jest uzupełnianie braków tego związku – wynikających zarówno z wieku, jak i faktu samej choroby serca. Szczytowe stężenia koenzymu Q10 w sercu mamy w młodości i odtąd jego zasoby maleją (w innych narządach zresztą dzieje się podobnie). Tymczasem związek ten jest istotnym elementem łańcucha oddechowego w mitochondriach (drogi służącej wytwarzaniu i magazynowaniu energii) oraz silnym antyoksydantem, zabezpieczającym przed uszkodzeniem wywołanym wolnymi rodnikami i w takich sytuacjach, jak praca pod zwiększonym obciążeniem, która przyczynia się do niewydolności serca, może okazać się nieocenioną pomocą.

Autorzy badania Q-Symbio ponownie przeanalizowali dane uczestników badania, skupiając się tym razem na Europejczykach (w oryginalnym badaniu uczestniczyło bowiem sporo Azjatów, a różnice etniczne mogły wpływać na ostateczne wyniki – takie zjawisko obserwuje się dość często, zwłaszcza w chorobach układu krążenia – różne leki mogą różnie działać na osoby odmiennego pochodzenia).

Ponowna analiza już samych tylko Europejczyków potwierdza korzystny wpływ suplementacji 300 mg koenzymu Q10 przez 2 lata na poprawę w zakresie powikłań niewydolności serca i redukcję zgonów. Osoby otrzymujące koenzym Q10 rzadziej wymagały leczenia szpitalnego, odczuwały większą poprawę objawów. Europejczycy częściej niż Azjaci przestrzegali zaleceń terapeutycznych, dodatkowo odnotowano u nich nowe zjawisko: polepszenie frakcji wyrzutowej serca (o 6%, przy czym w grupie placebo nie stwierdzono zmian).

Frakcja wyrzutowa to odsetek objętości krwi w lewej komorze serca, który jest wyrzucany do aorty w trakcie jednego skurczu. Im wyższy, tym więcej krwi serca tłoczy do narządów obwodowych i tym mniejsza praca, którą wykonuje – mniej razy musi się skurczyć, żeby zaopatrzyć narządy w odpowiednią ilość krwi. Jest to o tyle ważne, że frakcja wyrzutowa w niewydolności serca maleje, czasami dramatycznie, bo istotą choroby jest znaczne osłabienie siły skurczów serca (fachowo: kurczliwości). Skoro koenzym Q10 jest w stanie zwiększyć frakcję wyrzutową, to oznacza, że skutkiem jego działania jest poprawa siły skurczów serca, a to oznacza lepsze ukrwienie tkanek i jak najbardziej może odpowiadać za obserwowane efekty pod postacią rzadszych powikłań i zgonów.

Na podstawie

Cardiol J. 2019 Mar 5. Effect of coenzyme Q10 in Europeans with chronic heart failure: A sub-group analysis of the Q-SYMBIO randomized double-blind trial. Mortensen AL, Rosenfeldt F, Filipiak KJ.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s