Taką niecodzienną hipotezę rozważają włoscy pediatrzy na łamach pisma „Nutrients” [1].
Celiakia, czyli choroba trzewna, to stan, w którym organizm atakuje kosmki jelitowe. Jest więc celiakia chorobą z autoagresji (autoimmunologiczną). Wiadomo, że czynnikiem prowokującym atak jest gluten, białko obecne w zbożach, choroba pojawia się po wprowadzeniu go do organizmu, a jej skutkiem jest uszkodzenie kosmków jelitowych. Te zaś są niezbędne do wchłaniania substancji odżywczych, więc w rezultacie dochodzi do zaburzeń wchłaniania, organizmowi nie są dostarczane niezbędne związki, pojawia się zahamowanie wzrostu, dojrzewania, utrata masy ciała, niedokrwistość, zaburzenia pracy praktycznie każdego narządu, łącznie ze skórą i mózgiem. Nie mówiąc o skutkach przedostawania się całego bogactwa strawionego pokarmu do odcinków jelit, gdzie nie powinno ono trafiać (bo zwykle jest na pewnym etapie wchłaniane i dalej przedostają się tylko związki niestrawione). To wiąże się z takimi objawami biegunki, tłuszczowe stolce, wzdęcia czy bóle brzucha. Ten zgrubny opis zresztą dotyczy tylko klasycznej postaci celiakii, choroba może bowiem rozwijać się podstępnie, bez objawów lub z dyskretnymi objawami, a ponieważ może dotknąć praktycznie każdego narządu, nie jest bynajmniej prosta do rozpoznania. I tu pewnie należy upatrywać popularności diet bezglutenowych. Wyeliminowanie glutenu z diety przywraca bowiem prawidłową strukturę i czynność nie tylko jelit, ale i innych narządów. W tym celiakia jest podobna do alergii i takim mianem („alergia na gluten”) jest przez niektórych (niezgodnie z definicją alergii, ale za to bardziej obrazowo i zrozumiale) określana.
Warto zauważyć, że przełomem w diagnostyce celiakii było odkrycie krążących we krwi chorych przeciwciał skierowanych przeciwko białkom jelita, uczynione przez polskiego dermatologa Tadeusza Chorzelskiego [2].
Autorzy włoscy w rozważaniach nad przyczynami celakii idą dalej, zgodnie z aktualnym trendem naukowym wiążącym rozwój wielu chorób o podłożu immunologicznym z zaburzeniami flory bakteryjnej jelit. Zwracają uwagę, że nowe badania wiążą występowanie celiakii z nadmiarem szczepów z rodzaju Bacteroides spp. i zubożeniem zasobów Bifidobacterium spp. Co więcej, nawet po przejściu na dietę bezglutenową równowaga między poszczególnymi rodzajami bakterii nie zostaje w pełni przywrócona. To zaś jest podstawą do prowadzenia badań nad możliwościami leczenia celiakii za pomocą probiotyków. Póki co takich badań u ludzi przeprowadzono niewiele, ale wyniki wydają się zachęcające.
To, że bakterie jelitowe mają udział w rozwoju reakcji autoimmunologicznej w celiakii, autorzy uznają za pewne i udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Dokładny mechanizm nie jest póki co znany. Być może bakterie przekształcają gluten w coś na kształt trucizny, a może głównym ogniwem jest ich wpływ na przepuszczalność jelit albo na procesy zachodzące w komórkach nabłonka jelitowego. A być może clue leży w gotowości zapalnej układu odpornościowego, która u chorych jest wyjściowo na wyższym poziomie i dodatkowo zaburzana przez „szkodliwe” dla nas bakterie. Z pewnością najbliższe lata przyniosą nowe dane o współdziałaniu flory jelitowej z układem odpornościowym i znaczeniu tych dwu potężnych systemów biologicznych w rozwoju licznych chorób, nie tylko celiakii.
Źródła
- Nutrients. 2018 Nov 23;10(12). Probiotics in Celiac Disease. Cristofori F, Indrio F, Miniello VL, De Angelis M, Francavilla R.
- Chorzelski T.P., Sulej J., Tchorzewska H., Jablonska S., Beutner E.H., Kumar V. IgA class endomysium antibodies in dermatitis herpetiformis and coeliac disease.. „Ann N Y Acad Sci.”, 1983.
Odkryj więcej z integmed.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

