Nadchodzi jesień, wielkimi krokami zbliża się zima. To nie tylko czas radosny, czas świąt, białego szaleństwa i sanek. To także czas, w którym w powietrzu pojawia się armia nieproszonych gości pod postacią wirusów i bakterii szykujących się na wojnę. Będzie to wojna z naszym układem odpornościowym. A miejsce walki to nasze drogi oddechowe; nos, oskrzela i płuca.

Wirusy i bakterie zachowują się, jakby miały tylko jeden cel: mnożyć się w nieskończoność. Do tego potrzebują nas – czyli wyższych organizmów, które mają niezliczone wprost zasoby substancji odżywczych. Mikroby atakują więc nasze komórki, wnikają do nich i je niszczą, a im bardziej je niszczą, tym więcej mają paliwa do mnożenia się – i tak rozpoczyna się błędne koło. Zwane już dalej prosto: chorobą.

Jak działa układ odpornościowy w infekcji?

Jest i dobra wiadomość: nie jesteśmy zupełnie bezbronni! Drzemie w nas ukryta armia z pokaźną wolą walki i wielością broni – czyli komórki układu immunologicznego.

Są to głównie białe krwinki, inaczej leukocyty. Non stop podróżują we krwi i w układzie limfatycznym, szukając intruzów. Można wręcz powiedzieć, że układ limfatyczny to droga uprzywilejowana, którą poruszają się strażnicy naszego zdrowia. Na tej drodze znajdują się wartownie, czyli węzły chłonne, w których dyżuruje w gotowości drużyna białych krwinek; podobne centra odpornościowe to m.in. śledziona, migdałki, grasica. Gdy w ostrej infekcji powiększają się węzły chłonne – to znak, że układ immunologiczny żąda posiłków i zwiększa moc bojową.

Celem komórek odpornościowych jest chronić nas przed infekcją, ale gdy już do niej dojdzie – zwalczać mikroby bezlitośnie. Zależnie od komórki, czynią to na różne sposoby: granulocyty plują na mikroby enzymami i substancjami żrącymi (niszczącymi ściany bakterii), limfocyty B wytwarzają przeciwciała, które masowo oblepiają intruzów niczym rzepy, makrofagi dosłownie zjadają uszkodzone komórki, limfocyty T z kolei nadzorują tę walkę; są też wśród nich wyspecjalizowani zabójcy, którzy dobijają krańcowo osłabione komórki.

 

Czy wiesz, że zakażona wirusem komórka alarmuje o tym, wydzielając białko zwane interferonem?

Interferon dociera z krwią do mózgu, gdzie przestawia nasz wewnętrzny termostat na wyższą temperaturę (stan ten nazywamy gorączką). Ma to głęboki sens ewolucyjny, wyższa temperatura bowiem szkodzi wirusom i ułatwia walkę z nimi. Zbyt duża temperatura utrzymująca się zbyt długo może być jednak groźna, więc w razie wątpliwości zawsze skonsultuj się z lekarzem!
Interferon ma wiele działań – np. potrafi zablokować przewodzenie nerwowe w języku – dlatego czasami w chorobie wirusowej tracimy smak.

 

Take care of yourbody — kopia-min

 

Czemu jesienią i zimą jesteśmy bardziej podatni na choroby?

Zjawiska tego wciąż nie wyjaśniono, jest za to wiele teorii. Wiadomo, że skraca się dzień, zmniejsza się ilość słońca, a więc i wytwarzamy mniej witaminy D. Być może ten spadek pogarsza działanie układu immunologicznego.
Druga hipoteza mówi, że gdy jest zimno i ciemno, spędzamy więcej czasu w domach, szczelnie zamkniętych, z kiepską wentylacją, przez co oddychamy powietrzem wydychanym przez domowników.
Inna teoria wini za grypę niższą wilgotność powietrza w zimie – wilgotne powietrze miałoby bowiem wiązać wirusa w kropelkach wody, które opadają na ziemię, zamiast być wciągane do płuc. Być może zresztą w wodzie wirus przeżywa krócej niż w suchym powietrzu.
Ponieważ infekcje układu oddechowego przenoszą się drogą kropelkową, to – mówiąc wprost – oddychamy nimi, gdy ktoś w tym samym pomieszczeniu jest chory (niekoniecznie musi kasłać – wirusy się wydostają nawet podczas oddychania). W okresie grypowym jesteśmy narażeni na wirusy w autobusach, w pracy, w szkole, w koszarach – innymi słowy, wszędzie tam, gdzie spotykamy dużo ludzi.
Tak czy inaczej, najwyższa pora zabezpieczyć się przez infekcjami.

 

Jak naturalnie zabezpieczyć się przed chorobą w okresie jesienno-zimowym?

Wysypiaj się w pełni. Sen ma duże znaczenie dla walki ze stresem i zapaleniem. Chodź wcześnie spać, jeśli musisz rano wstawać.
Aktywnie się ruszaj – co z tego, że zimno! Nawet codzienny 30-minutowy spacer wzmacnia system odpornościowy i poprawia sen.
Uwolnij się od stresu. Stres zwiększa ilość hormonów, które mówią naszej odporności: stop. W tym celu wyjdź na świeże powietrze, poruszaj się, spotkaj się ze znajomymi, daj sobie jak najwięcej wolnego czasu i przestań gonić za nadmiarem zadań. Modlitwa i medytacje także są tu wskazane i nawet udowodnione naukowo. Mniej stresu oznacza lepszy sen!
Dbaj o dobry seks. Zadowolenie seksualne poprawia sen i zmniejsza stres. A to przekłada się na lepsze samopoczucie i poprawia działanie sił odpornościowych.
Alkohol, dopalacze i papierosy to proszenie się o infekcję. Dym papierosowy uszkadza nabłonek dróg oddechowych, co wygląda tak, jakby w mieście otworzono na oścież wszystkie drzwi i wywieszono transparent „Zapraszamy najeźdźców”. Czy myślisz, że łatwiej bronić miasta, którego mieszkańcy szczelnie zamknęli okiennice, czy tego, gdzie wszystkie domy stoją otworem?
Nawilżaj pokoje. Wilgotność >40% to podstawa zdrowia dróg oddechowych. Nie dość, że suche powietrze niszczy nabłonek w oskrzelach, to jeszcze ułatwia rozprzestrzenianie się wirusów. Możesz to czynić za pomocą nawilżaczy, albo po prostu codziennie pamiętać o przykrywaniu kaloryfera mokrym ręcznikiem.
Dieta to potęga. Naturalna dla naszego zimnego klimatu jest pokusa sięgania po ciężkie potrawy (smażone kotlety, tłuste zupy, kiełbasy, golonka, bigosy, obfitość masła i śmietany), ale nie daj jej się skusić. Owoce i warzywa powinny być podstawą diety również w zimie (przy czym ziemniaki się nie liczą ani jako jedno, ani drugie!). Szukaj kolorowych owoców – w tym okresie szczególnie ważna jest właściwa ilość witaminy C w diecie – w zasadzie można uznać, że im więcej, tym lepiej.
Często po domowe sposoby zwalczania infekcji rzucamy się dopiero, gdy już nas ona dopadnie. To nie błąd, bo herbata z malinami i cytryną oraz mleko z miodem i czosnkiem, bogate w witaminę C, antyutleniacze i substancje przeciwzakaźne są uznanym sposobem wspomagającym nasze siły obronne. Zapominamy jednak, że walka z mikroorganizmami zaczyna się znacznie wcześniej i że znacznie lepiej jest dbać o prawidłową dietę, bogatą w substancje antydrobnoustrojowe, codziennie przez całą jesień i zimę. Lepiej się zabezpieczyć, niż ratować, i zadbać o codzienną ochronę.
Do takich substancji należy czosnek, który nie tylko bezpośrednio dezaktywuje liczne mikroby, ale i stymuluje liczne komórki układu odpornościowego do wydajniejszej pracy. Skutkiem jest mniej przechorowanych dni u osób stosujących suplementację.
Witamina C w dużych dawkach (6-8 g) skraca czas trwania infekcji, a osoby aktywne fizycznie może w ogóle przed nią ochronić (mechanizm tego zabezpieczenia nie został poznany). Witamina C bezpośrednio inaktywuje wirusy, hamuje ich namnażanie się w komórkach i uwalnianie z zakażonych tkanek, stymuluje też układ odpornościowy oraz produkcję interferonu. Z kolei cynk podawany w okresie infekcji skraca czas jej trwania, nawet o jedną trzecią.
Na południu tradycyjnym, analogicznym do naszej rodzimej szałwii sposobem zwalczania bolesnego gardła jest napar z liści oliwki. Liść oliwny jest bogaty w polifenole, które mają właściwości inaktywujące wirusy grypy i paragrypy (te ostatnie często wywołują przeziębienie) oraz w wyniku przyłączania się do otoczki wirusów zmniejszają ich zjadliwość, czyli zdolność do atakowania i niszczenia komórek. Dodatkowo pobudzają makrofagi, czyli przyspieszają oczyszczanie pola walki między układem odpornościowym a wirusami.

Skąd się biorą objawy infekcji?

Objawy choroby w przypadku grypy czy przeziębienia są skutkiem niszczycielskiej walki toczącej się w naszym organizmie. Kichanie i kaszel to odruchy powodujące usuwanie mikrobów z dróg oddechowych. Gorączka to próba dezaktywacji termicznej wirusów. Bóle mięśni w grypie to oznaka, że we krwi krąży interferon. Katar to reakcja na uszkodzenie i próba wymycia resztek komórek nabłonka, zniszczonych mikrobów i leukocytów razem z nimi. Leczenie infekcji powinno być zatem wielotorowe: należy wspomagać siły obronne organizmu, usuwać patogeny, ale również łagodzić objawy toczonej z nimi walki.

 

Praktyczne porady: gdy czujesz, że coś cię dopada…

  1. Odpocznij. Zrezygnuj z obowiązków. Wyśpij się. Wirus uwielbia, jak jesteśmy zmęczeni, niewyspani i ciężko pracujemy, łatwiej się namnaża wtedy.
  2. Zadbaj codziennie o duże porcje witaminy C, cynku i czosnku.
  3. Na bolące gardło stosuj płukankę – spróbuj wykorzystać napar z liści oliwnych.
  4. Dużo pij – może być woda, może być herbata z malinami i miodem. Woda ułatwia wypłukiwanie wirusów przez nerki.
  5. Nie chodź do pracy. Chodzenie do pracy na w pół przeziębionym to rozsiewanie wirusa wśród kolegów, gorsza efektywność i co więcej – zwiększone ryzyko, że infekcja obejmie serce (a to już niebezpieczna choroba zwana zapaleniem mięśnia sercowego, czasem o poważnych konsekwencjach).
  6. Z tego powodu też unikaj wysiłków fizycznych.
  7. Wietrz mieszkanie! Porządne wietrzenie raz na 4 godz. to usuwanie latających po mieszkaniu wirusów!
  8. Zadbaj o wilgotność w pomieszczeniu. Wilgotne powietrze to mikroskopijne kropelki, w których więzną wirusy i opadają na podłogę zamiast wlatywać do naszych płuc. Najprostszy, często zalecany przez lekarzy sposób, to położyć mokry ręcznik na ciepłym kaloryferze.
  9. Jeśli cokolwiek cię niepokoi – zasięgnij porady lekarza. Udać się pod opiekę lekarską w razie objawów zakażenia dróg oddechowych powinno się, zwłaszcza jeśli
    – jesteś w ciąży
    – masz więcej niż 65 lat
    – masz osłabiony układ odpornościowy
    – chorujesz na chorobę przewlekłą – np. cukrzycę, nadciśnienie, chorobę nerek, serca, układu pokarmowego, płuc
    – zauważysz niepokojące objawy
    – leczenie nie przynosi skutków lub objawy się pogarszają.
  10. Po wyjściu z choroby zacznij dbać o siebie codziennie, żeby uniknąć kolejnej infekcji!

Take care of yourbody (1)-min

 

Częste pytania na temat infekcji

Czym się różni przeziębienie od grypy?

Potocznie łagodne zakażenie dróg oddechowych nazywamy przeziębieniem, a ciężkie grypą. W rzeczywistości przeziębienie wywołują zupełnie inne wirusy i ich ciężkość może być różna (i różnie odbierana). Stopniowo narasta mokry kaszel, gorączka, ból gardła, zatkany nos, katar – są to typowe objawy zakażenia górnych dróg oddechowych. Grypa natomiast to choroba wywoływana przez konkretny wirus: wirus grypy. Jej objawy są nieco inne – pojawia się nagła, wysoka gorączka, kaszel jest często suchy, charakterystyczne są bóle całego ciała – głównie stawów i mięśni, oraz zmęczenie uniemożliwiające jakiekolwiek działania.

Czym się różni przeziębienie od zapalenia oskrzeli i zapalenia płuc?

Przeziębienie rozumiane potocznie to zakażenie w obrębie jamy nosowej, gardłowej i ewentualnie krtani. Jeśli mikroby przedostaną się niżej i zaatakują błonę śluzową oskrzeli, mamy do czynienia z zapaleniem oskrzeli (mokry kaszel, świsty, dużo wydzieliny zapalnej), Gdy mikroorganizm wtargnie jeszcze głębiej, w okolice pęcherzyków płucnych – mamy do czynienia z zapaleniem płuc.

Czy dopadła mnie bakteria, czy wirus?

Nawet lekarzom trudno jest to czasem powiedzieć. Długotrwała wysoka gorączka, nieustępujące mimo leczenia objawy choroby uznanej początkowo za wirusową wskazują na możliwość tzw. nadkażenia. Jest to sytuacja, gdy bakterie korzystają ze zniszczeń wywołanych przez wirusy w układzie oddechowym oraz tego, że układ odpornościowy jest zajęty walką z nimi. Zdarza się, że bakterie zdobywają wtedy niespostrzeżenie przyczółek i mamy już do czynienia nie z jedną, a dwiema infekcjami. Jest to poważniejszy stan, wymagający dołączenia leku przeciwbakteryjnego (popularnie, acz błędnie zwanego antybiotykiem).
Istotne jest, że przyjmowanie antybiotyku na zakażenie wirusowe nie ma żadnego sensu, bo antybiotyki w żaden sposób nie działają na wirusy i w niczym im nie przeszkadzają. Mają natomiast działania uboczne, które tylko przeszkadzają w zwalczaniu wirusa.
Lek przeciwbakteryjny ma uzasadnienie w nadkażeniu lub gdy pierwotną przyczyną choroby jest bakteria (jak np. w anginie). Wtedy warto tylko zabezpieczyć się przed zniszczeniem przez antybiotyk naszej własnej flory bakteryjnej – lekarze często zalecają w tym celu probiotyki (np. drożdże albo bakterie, jak Bifidobacterium lub Lactobacillus). Nie przyjmujemy ich razem z antybiotykiem, tylko w przerwie między jego dawkami!

Na czym polega pamięć immunologiczna?

Najpierw wyjaśnijmy, czym są antygeny. Antygeny to białka wystające z powierzchni komórki, tak charakterystyczne, że można je uznać za coś w rodzaju odcisku palca. Układ odpornościowy zna miliony antygenów. Niczym policjant potrafi odróżnić, która komórka jest dobra, czyli swoja, a która zła, czyli obca. Jeśli spotkamy nowego mikroba, po wygranej walce limfocyty, które z nim walczyły, wycofują się do koszar i czekają, aż ten sam intruz pojawi się znowu – i wtedy stają błyskawicznie do walki.
To zjawisko wykorzystują szczepionki – wstrzyknięcie antygenu powoduje, że limfocyty uczą się go i zapamiętują, by być w gotowości, gdy pojawi się mikrob zawierający ten sam odcisk palca (czyli podany antygen).

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s