Apoptoza to słowo pochodzące z greki i oznaczające opadanie liści. Tak samo bowiem jak zdrowe liście schną i opadają, kiedy nadejdzie ich czas, tak samo każda (prawie) komórka w naszym organizmie w odpowiednim momencie może umrzeć i rozpaść się na drobne kawałeczki. Te fragmenty są potem uprzątane przez komórki układu odpornościowego, a odzyskane w ten sposób składniki wykorzystywane do budowy innych komórek. Miejsce zmarłej komórki zajmuje kolejna i cykl życia i śmierci rozpoczyna się od nowa.

Dlaczego nauka w ogóle zajmuje się apoptozą?

Najważniejsze było chyba odkrycie, że komórki nowotworowe nie ulegają naturalnie apoptozie lub ulegają jej z trudem. Apoptoza jest bowiem zjawiskiem naturalnym, pożądanym i służy do eliminacji komórek niepotrzebnych, niebezpiecznych lub zepsutych. Nazywana jest „zaprogramowaną śmiercią komórki” lub „samobójstwem komórki”. Obie nazwy są adekwatne. Apoptozie może bowiem ulec komórka, w której doszło do uszkodzeń, których organizm nie jest w stanie sam naprawić, lub taka, którą organizm rozpoznał jako niebezpieczną lub szkodliwą.

W rozpoznawaniu takich komórek główną rolę pełnią komórki układu odpornościowego, m.in. limfocyty nazywane „komórkami NK” (NK od angielskiego natural killers – naturalni zabójcy). Dla przykładu, po kilku dniach od zakażenia wirusowego, zanim jeszcze w ruch pójdzie cała machina przeciwciał, komórki NK rozpoznają zakażone komórki i przekazują im sygnał brzmiący „zabij się”. Sygnał ten przekazywany jest za pomocą licznych białek błonowych zwanych receptorami śmierci i uruchamia właśnie apoptozę.

Apoptoza może nastąpić również bez ingerencji układu odpornościowego – jak już wspomnieliśmy, kiedy komórka niejako „sama” uzna, że spełniła już swoje zadania lub że jest tak uszkodzona, iż nie da rady się sama naprawić. Dzieje się tak np. pod wpływem promieniowania jonizującego, które ma potencjał spowodować bardzo poważną i rozległą destrukcję.

Z jakiegoś powodu komórki nowotworowe są wysoce odporne na sygnały apoptozy – zarówno te płynące z zewnątrz, jak i z ich wnętrza. Mówi się wręcz, że istotą nowotworu jest unieśmiertelnienie jego komórek. Namnażają się bez żadnej kontroli, co znacznie utrudnia walkę z nimi. Naukowcy intensywnie poszerzają wiedzę na temat apoptozy, jej faz, przekaźników i uczestniczących w niej białek (jak kaspazy czy p53), po części z nadzieją na odkrycie mechanizmu, który pozwoli nie tylko skuteczniej zwalczać nowotwory, ale i leczyć choroby, w których dochodzi przedwczesnej śmierci komórek (np. w chorobie Parkinsona). A w dalszej perspektywie – może dzięki ich badaniom uda się też opóźniać starość i wydłużyć życie?

Dlatego też coraz więcej uwagi poświęca się i sztucznym, i naturalnym substancjom mogącym indukować apoptozę komórek nowotworowych, jako związkom o bardzo interesującym onkologów potencjale. Należą do nich m.in. ksantony z mangostanu czy acetogeniny z melonowca.

15 myśli w temacie “Apoptoza – czemu jedne komórki popełniają samobójstwo, a inne nie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s